Czy doczekam się karpia??

*Czy doczekam się w końcu karpia? Wygląda na to, że azjaci na stałe zadomowili się w mojej miejscówce. Zasmakowały w Jungle i czekają na kolejne porcje kulasów, tak czy owak nigdy bym nie pomyślał, że na początku kwietnia będą systematycznie gościły na mojej macie:)

Przed nami zmiana pogody... dookoła grzmi i leje..jesteśmy gotowi i czekamy na kolejne brania! No i na karpie;)





Walczymy - Irek też zalicza amura. A widoki po prostu powalają.




Systematyczne brania to jest to o co nam chodziło , w końcu trafią się większe okazy ! 
A teraz czas na małą przekąskę !


 Coś dla rybek.


Warunki atmosferyczne są bardzo trudne... porywisty wiatr i mocne ulewy skutecznie utrudniają wywiezienie zestawów i prawidłowe położenie ich na dnie... Mimo to udało się nam wypracować kolejne rybki! Kiki i jego amur.




**Zmiana pogody,a wraz z nią ochłodzenie temperatury do niecałych 10°C, deszcz i spadek ciśnienia dały rybom wyraźny sygnał do żerowania. Tyle że nigdy bym nie pomyślał, iż w natarciu zamiast karpi będą amury, tym bardziej na początku kwietnia!!


W ciągu ostatnich 12 godzin udało nam się zrobić 7 brań z czego na macie wylądowały 4 amurki i jeden mały karpik!! Niestety dwa brania w ciężkich warunkach zakończyły się spinkami. Mam nadzieje, iż mocno dopalone kuleczki Jungle na dobre posmakowały azjatom, a jedyne co nam pozostało to wydłubać spośród nich tego naprawdę godnego przeciwnika, których
to w tej przepięknej żwirowni PZW nie brakuje!






Z amurowymi pozdrowieniami: 
Darek Lesznar, Krzysiek Czart






Komentarze

Popularne posty