Pierwsze nocki sezonu 2017 !


Przyszedł czas na pierwsze nocki sezonu 2017 !
Postanowiłem wybrać się na piękną wodę, jaką jest Malina - nieduży zbiornik w Opolu, największym jej atutem jest to, że jest to woda C&R PZW.
Dawno nie odwiedzałem tej wody, lata temu łowiłem tam piękne liny, a teraz przyszedł czas na karpie. 
Mało znam tą wodę, więc ciężko było znaleźć miejsca, które odwiedzają karpie tym bardziej, że zbiornik jest dosyć zarośnięty, można powiedzieć, że bez tuby do oglądania pod wodą i echosondy jest niemożliwe znalezienie miejsc, a mając tylko stukadełko trzeba się porządnie natrudzić żeby coś wytypować. Obserwacja wody nie przyniosła żadnych pomysłów, ponieważ była lekka fala, przez którą nie było widać spławów. No to w ponton, trzeba coś znaleźć na ślepo.

Zestawy wywiezione i czekamy co przyniesie pierwsza noc.


U znajomego około 3 w nocy sygnalizator zapipkał parę razy w odstępach czasu. Uznaliśmy, że to nie może być branie, no to w śpiwory i do spania. 
Budząc się rano i chcąc zwinąć zestaw, Mateusz poczuł dość spory opór, a więc w ponton i płyniemy zobaczyć co tam się dzieje. Powoli płynąc po żyłce poczuł, że coś jest na końcu zestawu. Zaplątana w zielsku, ryba miała jeszcze na tyle siły, żeby zrobić parę odjazdów po czym nagle przypon pęka. Niestety nie udało nam się zobaczyć nawet ogonka ryby. Nie poddajemy się i walczymy dalej. 

Nowy zestaw, tym razem porządnie sprawdzony ląduje na to miejsce ponownie. W międzyczasie dojeżdża mój brat,  to trzeba znaleźć miejsca i znowu fala, która tylko w tym przeszkadzała.
W dzień udało się złowić Mateuszowi, ładnego karpia o wadze 3,7 kg.
Druga noc i już niestety ostatnia tej zasiadki. Pierwsze branie około godziny 23, znów strzał u Matiego z tej samej miejsćówki. Szybko w ponton i płyniemy po rybkę, która była bardzo silna, a waga wskazała 7,7 kg ! Piękny waleczny lustrzeń. 


Następne branie nastąpiło u mnie z miejsca, które wytypowałem w momencie wywożenia zestawu, bez wcześniejszego zbadania dna, a nawet głębokości, Okazało się to strzałem w dziesiątkę! Około 3 w nocy, krótki odjazd, zacięcie i czuję rybę, po niedługim holu w podbieraku wylądował piękny zdrowy karp o wadze równej 8 kg! 

Niestety koniec zasiadki jest już coraz bliżej, bratu nie udało się nic złowić, ale to dopiero początek sezonu, a my się rozkręcamy! Wrócimy tam już z jakąś wiedzą!
Pamiętajmy jedno, nieważne jak wielką rybę złowimy, każda jest piękna, a najbardziej - ta pierwsza w sezonie! 

Pozdrawiam karpiowe świry!

Komentarze

Popularne posty