Majowy, małżeński wyścig po karpie


W ten weekend wraz z żoną i kolegą Pallatrax Seba, wybraliśmy się na zasiadkę nad łowisko licencyjne Buków, którym opiekuje się koło PZW nr 78 JAS-MOS. Zbiornik ma 16 ha i jest bardzo bogaty w rybostan. 

Nad wodą meldujemy się z Kasia Napiórkowska około godziny 12:00 w sobotę, szybkie rozstawienie naszego obozowiska i wędki lądują w wodzie. Na moje zestawy zakładam 2 squabsy 10 mm Jungle, oklejone pastą Jungle i zamoczone w glugu o tej samej nucie zapachowej. Na drugą wędkę założyłem squabsa 18 mm wraz z wodna muszlą. Do nęcenia użyliśmy mieszanki pelletów oraz kulek Jungle i Crave spryskanych oversprayem. Na Kasi wędki poleciały - na jedną 2 squaby Crave i Jungle 10 mm oklejone pasta Almond Vice i zamoczone w glugu Jungle, na drugą wędkę zestaw z dwiema kulkami 14 mm Crave i Jungle oczywiście oklejone pastą. 

Na pierwsze branie czekaliśmy do godziny 17:00, piękny odjazd na moim kiju ze squabsami Jungle. Zacięcie i mały bączek ląduje na naszej macie. Złowiliśmy kilka takich małych zarybieniowych karpików.


Kolejne branie następuje u Kasi, szybki hol i kolejny bączek na macie. Noc z soboty na niedzielę przeleciała nam w miarę spokojnie - 4 brania, dwie spinki i dwa małe karpiki wyjęte. Wstaliśmy o godz. 7:00, szybkie śniadanie i cieszyliśmy się wspólnym słonecznym weekendem. 

Przez cały dzień nic u nas się nie działo. Około godziny 19:00 u Kasi na kiju ze squabsami Crave i Jungle jest piękna rola, podbiega zacina i jest, siedzi... Po kilkunastominutowej walce piękny pelnołuski kaban na macie i oczywiście nowy PB mojej kochanej żony:) Szybka sesja, ważenie i rybka w dobrej kondycji wraca do wody. Rybka miała równe 10 kg. 




Wywozimy zestaw i czekamy dalej. Kolejna noc przebiegła nam spokojnie bez brań, tylko pojedyncze popikiwania. O godzinie 4:20 u mnie na kiju potężny odjazd na 2 squaby Jungle 10 mm. Hol trwał około 20 minut, piękne odjazdy z kołowrotka, po chwili moim oczom ukazuje się gruby misio:) Szybka sesja zdjęciowa, odkażenie, waga pokazuje 9.5 kg. Mega szczęśliwy, całus i rybka wraca dalej rosnąć 😀


  

























W dniu wyjazdu podczas pakowania o godzinie 8:30, na Kasi wędce konkretny odjazd, zacięcie i znowu Kasia czuje na kiju, że jest konik:) Hol bardzo mozolny, ryba muruje, wywija żyłkę z kolowrotka. Ale w końcu się udało, mamy go! Jest kolejny gruby golasek na macie. Ważenie, waga pokazuje 9.5 kg, zabiegi pielęgnacyjne i Kasia wypuszcza swoją zdobycz :) 





Zmęczeni, spaleni słońcem ale szczęśliwi wracamy do domu i już nie możemy się doczekać kolejnej zasiadki. Pozdrawiamy wszystkich Kasia i Krzysiek. Pallatrax Catch More Fish 











Komentarze

Popularne posty