Ryby były jak w amoku...

Siema,
Chciałbym Wam pokrótce opisać moją wekedową zasiadkę, która na pewno na długo zostanie w mojej pamięci.
A wiec od początku. Na zbiorniku Bukow gdzie łowiłem, głębokość waha się w granicach ok. 5m. Są tam nieliczne górki, które jak wiem z opini nie maja większego znaczenia... dla mnie maja;) Z głębokości 4,8m znalazłem niewielką górkę wychodzącą na 4 m i bez zastanawiania na jej skraju położyłem oba zestawy, obsypując je niewielka ilością pelletu, konopi i po ok. 6 kulek na zestaw. 

O 5 rano obudził mnie dźwięk centralki i piękny wschód słońca. Po ciężkim holu i 2 wyskokach z podbieraka, w kołysce wylegiwał się 11,5kg amur. 



Wtedy wszystko się zaczęło. Ryby były jak w amoku, regularne brania co godzinę, a nawet częściej. Przy każdej wywózce dosypywałem kilka kulek, pelletu i konopi. Pytacie dlaczego tak mało kulek, gdy są tak częste brania? A to dlatego, że ryba nie ma się ich najeść. Kulki mają za zadanie zwabić i szybko ściągnąć rybę w łowisko, a gdy już ich zasmakuje na pewno po nie wróci, gdyż są to dla niej wysokiej jakości pełnowartościowe substancje odżywcze.





Podsumowując. Przez całą weekendową zasiadkę miałem ponad 20 brań, w tym tylko 3 pudla, co świadczy o jakości naszych haków. Ryby nie były rekordowe, ale najważniejsze że były i że chciały współpracować. Nie najważniejsze są rekordy lecz pasja, zamiłowanie i to że robimy coś co kochamy.
Pozdrawiam,

Seba






Komentarze

Popularne posty