Jaki był mój sezon 2017


Kolejny sezon przed nami, warto wspomnieć ten, który jest już za nami.
Sezon 2017 uważam za bardzo udany, nie tylko jeśli chodzi o efekty nad wodą. Rozpocząłem go w kwietniu wraz z rodziną i przyjaciółmi, wybraliśmy się na łowisko Rybowo. Zasiadka trwała 3 dni, pogoda zdecydowanie nie dopisała co przeniosło się na brak efektów łowienia. Pomimo to, warto było pojechać, nie zawsze wyjazd kończy się spektakularnymi wynikami. Natomiast atmosfera, możliwość obcowania z naturą, są równie ważne.
Kolejne wyprawy były już na moje ukochane dzikie wody - jezioro Czarne Długie Głęboczek i Buszewo, jak zawsze w towarzystwie Pallatrax. 


Tam udało się wypracować miśki w granicach od 2 do 12 kg, dlatego śmiało można powiedzieć, że efekt był super. Kulką, która zrobiła cała robotę i znów okazała się niezastąpiona był Jungle.


Kolejne wyjazdy były zaplanowane już na komercje. Nie jestem i nigdy nie bylem zwolennikiem takich wód, jednak po namowach znajomych wybrałem się z rodziną na taka oto, nietypową wodę. Bałem się tych klimatów bo uwielbiam dzicz i wyzwania, ale po przybyciu na miejsce na mej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Było to jezioro Smolno. Piękna woda, trudna pełna wyzwań i zasadzek, czyli to co karpiarze kochają najbardziej. Prócz pięknej wody poznałam wspaniałych ludzi. Właściciele Czarek i jego żona, są niesamowici, pełni ciepła mega gościnni i życzliwi. Konrad Tasinski, członek Klubu Karpiarze.pl również super człowiek, służący zawsze pomocą i dobrą radą oraz bardzo życzliwy. Są to ludzie, z którymi mam kontakt po dziś dzień. Jeśli chodzi o wyniki z tej wody, to tam właśnie pobiłem swoje PB. Pierwszy misiek 15.200 kg, branie - kulka Jungle podbita Crave. Następna 15.800 kulka - Jungle pop-up, no i Jungle po raz kolejny i melduje się zyciówka 19.200 !! Emocje były niesamowite. Brania były głównie w nocy na „tasiemce”. To miejscówka, którą sam wyszukałem i zaznaczyłem tasiemka, stąd ta nazwa do dziś. Jest to woda, nad którą na pewno wrócę w kolejnym sezonie i śmiało mogę polecić ją innym.


Zaliczyłem również kilka wyjazdów na Forest Carp Lake w Charcicach, to komercja gdzie w ciągu 2 dób na macie zameldowało się 19 amurów o wadze od 3 kg do 11.500 kg i lin 2.300 kg. Oczywiście swoją robotę, po raz kolejny, zrobiły kulki Jungle.



Kolejne wyprawa była na Expert Nekielka, na zaproszenie ekipy z Witkowa. Zasiadka trwała 2 doby i zaliczam ją do tych bez piiiii, ale warto było chociażby ze względu na nowe znajomości - Łukasz Orczyk i ekipa Słonia z Gniezna.


Rok ten był bardzo owocny. Nawiązałem świetną relację z  członkami Klubu Karpiarze.pl, z którymi miałem przyjemność spotkać się po raz pierwszy na Łowisku Stajkowo. Pogoda nie dopisała padało i mocno wiało przez cały czas, ale kiler Jungle Pallatrax i tak zwabił miska 12.500 kg. To był mój ostatni wyjazd. Tutaj także poznałam super ludzi, którzy podzielili się ze mną swoją wiedza i doświadczeniem. Z tą ekipą również mam kontakt do dziś i mam nadzieję, że jeszcze wiele wspólnych zasiadek przed nami.





Sezon 2017 obfitował nie tylko w mega połowy dzięki kulce Jungle Pallatrax, ale także był bogaty w nowe doświadczenia i znajomości. Spełniłem również w tym sezonie jedno ze swoich marzeń - udało mi się otworzyć mały sklep wędkarski, gdzie oczywiście na półkach znajdują się produkty firmy Pallatrax.
To był udany rok. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie Catch More Fish do następnego sezonu. Pozdrawiam Artur

Komentarze

Popularne posty