Weekend nad ulubioną wodą PZW


Weekend nad moją ulubioną wodą PZW. Pogoda nie napawała optymizmem. Skoki ciśnienia do 20 jednostek, południowo-wschodni wiatr, przelotny deszcz i burza, odbierały wszelkie nadzieję na sukces. 
Wyjazd standardowo w piątek po pracy. Pierwsza noc zleciała w totalnej ciszy. W sobotę postanowiłem zmienić taktykę i przenieść zestawy na głębsza wodę. Na włos poleciały squabsy MeatBeast podbite pop up'em Jungle. Około godziny 22:00 odzywa się centralka. Pojedyncze dwa pipsy, po chwili kolejny i rolka do brzegu. Po kilkunastominutowym holu w podbieraku ląduje piękny dzikus. Emocje powoli odpadają, szczęśliwy siadam na łódce. Misiek odkażony ląduje w worku i czeka na poranną sesję. Przy tak kapryśnej pogodzie i braku oznak żerowania ryb, squabsy Pallatraxa po raz kolejny pokazały swoją moc. 
Do następnego LiseŁ

**PALLATRAX CATCH MORE FISH**







Komentarze

Popularne posty